Marketing sensoryczny – świąteczne oddziaływanie na zmysły

0
98

Z raportu firmy Deloitte “Zakupy Świąteczne 2018” jasno wynika, że Polakom żyje się coraz lepiej. Optymizm naszych rodaków odzwierciedlają badania – aż 34% ankietowanych ocenia pozytywnie sytuację gospodarczą w naszym kraju. Jakie prezenty są najbardziej pożądane jako upominek pod choinkę?

Według badania Deloitte, Polacy w tym roku wydadzą na święta średnio 1168 zł, co stanowi 6 proc. wzrost w stosunku do roku ubiegłego. Ankietowani deklarują również, że na prezenty świąteczne przeznaczą więcej niż na żywność, czyli ok. 45% bożonarodzeniowego budżetu. Od lat na podium najchętniej kupowanych prezentów są słodycze i książki, ale to kosmetyki i perfumy wiodą prym w czasie świątecznych zakupów. Zatem w jaki sposób sklepy starają się zwrócić uwagę konsumentów na swoją ofertę promocyjną?

Zestawy upominkowe, jednak w świątecznej oprawie

Marki starają się wykorzystać wiele niuansów, aby znacząco wzmocnić lojalność swoich klientów. Kreatywne rozwiązania skupione są wokół marketingu sensorycznego, który ma konkretny cel – wzbudzić określone emocje i skojarzenia, które zachęcą konsumentów do zakupów. Jak za pomocą czarodziejskiej różdżki witryny sklepowe zmieniają się w piękne wystawy z motywami choinki, mikołaja czy śniegu, a produkty pakowane są w wyjątkowe zestawy świąteczne w atrakcyjnej formie wizualnej. Zaraz obok nich uwaga konsumentów koncentruje się na cenach. Są one właściwie eksponowane i prezentowane na przykład poprzez odpowiednią grę świateł, która wpływa na uwydatnianie atutów produktów, dzięki którym stają się one jeszcze bardziej atrakcyjne dla naszego oka.

Audiomarketing w praktyce

W okresie świąt marketingowcy na każdym kroku trzymają rękę na pulsie. W swoich działaniach promocyjnych mają także coś, co niesie ukojenie dla naszych uszu. Tuż po przekroczeniu progu sklepu z łatwością można dostrzec, że muzyczne playlisty ustępują miejsca kolędom i bożonarodzeniowym pieśniom, dlaczego? – W świątecznym nastroju tworzonym przez muzykę o wiele przyjemniej jest robić zakupy dla najbliższych. Jednak każdy sklep powinien zadbać o nieco odmienną atmosferę i dobrać utwory tak, aby pasowały one do poszczególnych powierzchni sprzedażowych – wyjaśnia Jacek Jaroszewski, specjalista ds. PR w agencji reklamowej PA. – Niezwykle istotne w tym czasie jest także to, aby wszystkie komunikaty marketingu sensorycznego były dostosowane do grupy docelowej, bowiem inna muzyka jest rekomendowana do sklepu z branży odzieżowej dla nastolatek, a inna do eleganckiej perfumerii przy modnej ulicy w centrum miasta. – Poziom głośności świątecznego repertuaru powinien być także spokojniejszy, ponieważ pozwoli klientom skupić i skoncentrować się na zakupach – dodaje.

Każdy sklep za odtwarzanie znanych i popularnych utworów powinien odprowadzać opłaty z tytułu praw autorskich i pokrewnych do właściwych organizacji, które chronią twórców, wykonawców, artystów, a także producentów. Są nimi m.in.: ZAIKS, STOART, SAWP i ZPAV. Często wystarczy jeden kontakt telefoniczny do tych instytucji, aby podpisać stosowne dokumenty umożliwiające rozpowszechnianie muzyki w sklepie.

 Aromat świąt

Badania “Journal of Consumer Marketing” pokazują, że aż 65% ankietowanych lepiej zapamiętuje firmę po miłym zapachu niż po obserwowanych obrazach. Zatem jaką ucztę dla naszych uszu oferuje aromamarketing, który stanowi najważniejszy element marketingu sensorycznego? Polega on na aromatyzowaniu pomieszczeń sklepu w celu wykreowania przyjemnej atmosfery i utrwalenia w klientach pozytywnych skojarzeń z marką. W wielu sklepach i punktach usługowych królują nuty jabłecznika czy goździków. Ciekawym rozwiązaniem jest także kuszenie klientów konkretnym zapachem perfum, który jest delikatnie rozpylany na powierzchni sprzedażowej. Taki zabieg sprawia, że istnieje duże prawdopodobieństwo tego, że przyjemna woń skłoni odwiedzających sklep do zakupu produktu, którego nie zauważyli na półce, a poczuli jego zapach przy konkretnej alejce zakupowej.

Jak widać, głównym motorem napędzającym zakupy świąteczne jest oddziaływanie na zmysły. Nie wystarczy już jednak zaangażowanie jednego z nich. Coraz częściej sukces sprzedażowy zapewnia zaabsorbowanie kilku zmysłów. Wiele wskazuje też na to, że ten trend będzie rozwijał się w kolejnych latach, wbrew zasadzie less is more.